<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" href="http://tomeq.blogr.com/stories/rss2html.xsl"?>
<rss version="2.0" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"><channel><title>tomeq.blogr.com - Blog (RSS 2.0)</title>
<link>http://tomeq.blogr.com/stories/</link>
<description>XML Feed</description>
<language>en</language>
<pubDate>Tue, 16 Sep 2008 17:11:46 +0200</pubDate>
<image><url>http://static.blogr.com/tenants/com/modSiteIcon/tdy-dummy-site-icon.icon.jpg</url>
<title>tomeq</title>
<link>http://tomeq.blogr.com/stories/</link>
<width>48</width>
<height>48</height>
</image>
<item><title>jesień</title>
<link>http://tomeq.blogr.com/stories/8184593/</link>
<description>    &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Jesienny park, aleja.. jesienna&lt;/p&gt;  &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Za nim, albo bardziej poza nim nieznajome miasto&lt;/p&gt;  &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Nie znam tego miasta&lt;/p&gt;  &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Prawdopodobnie ono.. &lt;/p&gt;  &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Prawdopodobnie ono nie kojarzy mnie również&lt;/p&gt;  &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Park… &lt;span&gt; &lt;/span&gt;natomiast pozwala mi nie myśleć&lt;/p&gt;  &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Nie&lt;span&gt;  &lt;/span&gt;myślę&lt;/p&gt;  &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Liść pierwszy, liść drugi.. liść&lt;/p&gt;  &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Park natomiast pozwala mi zapalić papierosa&lt;/p&gt;  &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Palę papierosa&lt;/p&gt;  &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Nie mam niczego do powiedzenia&lt;/p&gt;  &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Nie mam niczego do usłyszenia&lt;/p&gt;  &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Do usprawiedliwienia też nie mam&lt;/p&gt;  &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Niczego&lt;/p&gt;  &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Palę papierosa&lt;/p&gt;  &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Cisza jest&lt;/p&gt;  &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Drżą mi ręce&lt;/p&gt;  &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;…&lt;/p&gt;  &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;…&lt;/p&gt;  &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;A pod tym drzewem zasnę&lt;/p&gt;  &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;</description>
<guid isPermaLink="true">http://tomeq.blogr.com/stories/8184593/</guid>
<pubDate>Tue, 16 Sep 2008 17:11:46 +0200</pubDate>
<dc:creator>tomeq</dc:creator>
</item>
<item><title>Uwaga!! Brzydkie Słowo!</title>
<link>http://tomeq.blogr.com/stories/8182859/</link>
<description>    &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;  &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span&gt;        &lt;/span&gt;I dlatego, właśnie dlatego przestrzegam osoby wyjątkowo wrażliwe i delikatne przed tym Słowem Brzydkim, które jest, które się napisało definitywnie.&lt;/p&gt;  &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;  &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span&gt;        &lt;/span&gt;Wkurwienie.. to mało powiedziane, stanowczo zbyt mało. Mój obecny stan charakteryzować by można na wiele sposobów, porównując go na ten przykład do sytuacji ślimaka z Świnoujścia, któremu z niewiadomych przyczyn, co ważne, rozkazano by w godzinę zawędrował w okolice Ustrzyk. Więcej to zatem ma wspólnego z rodzajem przytłaczającej bezsilności bezwiednie rozprowadzającej się po każdym zakamarku mojego ciała, i także, jakkolwiek by to nie zabrzmiało, mojej duszy. Nie w tym rzecz jednakże, jak zauważył już nie jeden mędrzec, by rozżaleniem swym zalewać wszystko co jeno się napatoczy, nawinie, narżnie itd., siła w tym, któremu to stan owy pretekstem będzie i bodźcem silniejszym niźli najsilniejszy bodziec co by z zawziętością nieujarzmioną stawić czoła przeciwnościom przeciwnym, przedziwnym..hmm&lt;/p&gt;  &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;</description>
<guid isPermaLink="true">http://tomeq.blogr.com/stories/8182859/</guid>
<pubDate>Sun, 14 Sep 2008 14:32:05 +0200</pubDate>
<dc:creator>tomeq</dc:creator>
</item>
<item><title> Piękno świata, które nas otacza jest...</title>
<link>http://tomeq.blogr.com/stories/1060731/</link>
<description>&lt;p&gt; Piękno świata, które nas otacza jest tak różnorodne, że momentami wydaje nam się, że jesteśmy w krainie Oz i za chwilę czar pryśnie i wrócimy do rzeczywistości. Są miejsca, które szczególnie podkreślają płodność &amp;quot;Matki Natury&amp;quot;. Próbujemy wtedy chłonąć jak najwięcej uroku miejsca gdzie przebywamy. W pamięci skrzętnie upychamy wszystko co napotka nasz wzrok. Mocno wdychamy powietrze, by &amp;quot;zaciągnąć się&amp;quot; górskim, morskim lub innym, jakże odmiennym od naszego codziennego smogu.&lt;/p&gt;&lt;p&gt; Wytwory techniki powiększają pojemność naszego mózgu, ułatwiając przechowywanie obrazów za pomocą zdjęć, slajdów, filmów...można podzielić się tym, co widzieliśmy z innymi.&lt;/p&gt;&lt;p&gt; Jednak indywidualna interpretacja piękna i uroku jest tak subiektywnym uczuciem, że tylko nielicznym udaje się dopasować w gusta innych.&lt;/p&gt;&lt;p&gt; Oddając do publicznego wgląda zasoby swojego Albumu mam świadomość, że może paść wiele zastrzeżeń do ich jakości, formatu, kontrastu, etc.. Lecz w takich sytuacjach nie chodzi o cudzy podziw i błysk w oku odbiorcy, lecz o ukazanie przez jakie okno nadawca patrzy na świat.    Marta&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;</description>
<guid isPermaLink="true">http://tomeq.blogr.com/stories/1060731/</guid>
<pubDate>Wed, 25 Apr 2007 16:11:48 +0200</pubDate>
<dc:creator>tomeq</dc:creator>
</item>
<item><title>Takie tam..,gdyż na początek &quot;takie tam....</title>
<link>http://tomeq.blogr.com/stories/1059172/</link>
<description>&lt;p&gt;Stało się. tomeq.blogr.com.&lt;/p&gt;&lt;p&gt; Od zawsze, wręcz wyszydzane przeze mnie blogi, traktowałem jako rodzaj pretensjonalnego ekshibicjonizmu. Bezwzględnie ferowałem brutalne wyroki. Internauci szczegółowo opisujący swoje ostatnie sobotnio-nocne wyjście &amp;quot;na miasto&amp;quot; nie bez odrobiny wyższości jednako jawili mi się jako desperacko próbująca się dowartościować masa. Do czasu, jednakże, do czasu. Do czasu kiedy pewnego pogodnego (czego nie jestem do końca pewien) popołudnia (co dosyć prawdopodobne) okazało się, iż blog to niekoniecznie krok po kroku opisana przedwczorajsza chlejnia studentów I roku Informatyki, to niekoniecznie wstrząsające wyznanie 17-letniej Klary, że ona to może by i mogła z tym Michałem coś tego, może nawet i chodzić ale się wstydzi a on, palant, tylko bosko się uśmiecha i nic... Okazało się za sprawą mego akademickiego współlokatora- Grzesia (robiącego skądinąd wielce interesujące zdjęcia) który unaocznił mi jakie to ciekawe możliwości daje swym użytkownikom pewien angielski serwer. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Zatem stało się. Niczym nie uzasadniona myśl, że przecież &amp;quot;ja też mam coś ciekawego do pokazania&amp;quot; zaowocowała powstaniem tego bloga. Co gorsza, z czasem począł kiełkować w mojej głowie inny, o stopień bardziej szalony, bardziej dramatyczny w skutkach pomysł umieszczania na tymże blogu moich, jak przytomnie choć boleśnie zauważyłem, na wskroś grafomańskich tekstów. I, o ile nie wyzdrowieję, pojawiać się one będą tutaj względnie systematycznie. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Bloga współtworzy oraz współprowadzi Marta. I dalej, czy też, a zatem Marta jest również współzamieszczającą :) zdjęcia oraz współzamieszczającą :) teksty. Ale o tym, nadzieję mam, sama coś w najbliższym czasie napiszę.    &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;</description>
<guid isPermaLink="true">http://tomeq.blogr.com/stories/1059172/</guid>
<pubDate>Mon, 16 Apr 2007 01:20:14 +0200</pubDate>
<dc:creator>tomeq</dc:creator>
</item>
</channel>
</rss>
